www.gryfino.info Strona Główna www.gryfino.info
Forum Mieszkańców Gryfina

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

GRYFINO.INFO - PORTAL MIESZKAŃCÓW STARTUJE:

w fazie testów
Kliknij


Poprzedni temat «» Następny temat
Era Nowe Horyzonty - Tournee w Kinie Gryf
Autor Wiadomość
Miodek 
Kierownik spółdzielni


Imię: Sebastian
Wiek: 27
Dołączył: 11 Gru 2004
Posty: 4195
Skąd: Fen Carn
Wysłany: Wto Sty 05, 2010 19:57   Era Nowe Horyzonty - Tournee w Kinie Gryf

Poza granice konwencjonalnego kina
Gryfino - KINO GRYF - 5-9 lutego 2010

Era Nowe Horyzonty to festiwal filmowy odbywający się co roku w lipcu we Wrocławiu. Głównym założeniem tej imprezy jest prezentacja kina artystycznego, niekonwencjonalnego i bezkompromisowego. Program układany jest z myślą o publiczności wymagającej i szukającej w sztuce nowych doświadczeń i przeżyć, oczekującej od twórców własnego, oryginalnego języka.

Na początku lutego do Gryfina trafi zestaw sześciu filmów z 9. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty - tych które zdaniem jurorów, nowohoryzontowej publiczności oraz festiwalowych selekcjonerów stały się wydarzeniami festiwalu, zostały nagrodzone, wzbudzały silne emocje, a także były szeroko komentowane lub cieszyły się wyjątkową popularnością.

Era Nowe Horyzonty - Tournee w Gryfinie:
5 lutego 2010
18:30 - "Las"
20:00 - "Dubel"

6 lutego 2010
18:00 - "Głód"
20:00 - "Tlen"

7 lutego 2010
18:30 - "Burrowing"
20:00 - "Dubel"

8 lutego 2010
18:30 - "Las"
20:00 - "Głód"

9 lutego 2010
18:00 - "Plaże Agnes"
20:00 - "Burrowing"

Opisy filmów:
"GŁÓD"
Hunger, Wielka Brytania, Irlandia 2008, czas trwania: 96'

reżyseria: Steve McQueen
scenariusz: Steve McQueen, Enda Walsh
występują: Michael Fassbender (Angel, Bękarty wojny), Liam Cunningham (Buszujący w zbożu), Stuart Graham (Michael Collins)
zdjęcia: Sean Bobbitt
muzyka: Leo Abrahams, David Holmes
w kinach od 8 stycznia

Nagrody:
BAFTA 2009 - Nagroda Carla Foremana dla najbardziej obiecującego debiutanta
British Independent Film Award - Michael Fassbender (najlepszy aktor), Sean Bobbitt (zdjęcia)
MFF Cannes 2008 Złota Kamera za najlepszy debiut - Steve McQueen
Europejski Nagrody Filmowe 2008 - Steve McQueen (europejskie odkrycie roku)
Toronto IFF 2008 - Steve McQueen (odkrycie)
Chicago IFF 2008 - Steve McQueen (Złoty Hugo), Michael Fassbender (Srebrny Hugo),
9. MFF Era Nowe Horyzonty - Grand Prix dla najlepszego filmu, Nagroda Krytyków Filmowych



Steve McQueen
Urodził się w Londynie w 1969 r. Studiował najpierw w Chelsea School of Art and Goldsmiths College, a potem jeszcze przez rok na Tisch School of the Arts w Nowym Jorku. Jest uznanym artystą wizualnym - jego prace, pokazywane w muzeach na całym świecie, posiadają w swoich zbiorach najznamienitsze instytucje: Guggenheim, Tate, Centre Pompidou. "Głód" jest jego debiutem fabularnym. Po premierze filmu zachwyceni krytycy zgodnie obwieścili, że pojawił się w europejskim kinie prawdziwy talent.

W Irlandii Północnej 5 maja 1981 roku umiera Bobby Sands, pierwszy więzień, który głodówką walczy z nieludzkim systemem więziennictwa i brytyjską okupacją. Trudny i nadal bolesny temat jest dla autora "Głodu" pretekstem do stworzenia wstrząsającej i, mimo wszystko oderwanej od politycznego kontekstu, opowieści o istocie człowieczeństwa. W wielu wymiarach. Świetnie skonstruowany (seria krótkich i dynamicznych, niemal pozbawionych dialogu scen w więzieniu kontrastuje z jednym, dziesięciominutowym ujęciem, w którym bohater podejmuje decyzję o strajku) i przepięknie sfotografowany przez Seana Bobbitta film zasłużenie zbiera wszystkie nagrody (m.in. nominacje do nagród BAFTA, zdobywca British Independent Film Award i Europejskiej Nagrody Filmowej dla Steve'a McQueena jako odkrycia roku, na festiwalach w Toronto, Monterealu i wielu innych). Film z jednej strony przeraża swoim tematem, ale z drugiej fascynuje swoim pięknem. Poprzez estetyzację fizjologii reżyser osiągnął wstrząsający efekt.
Uhonorowany prestiżową canneńską Złotą Kamerą za najlepszy debiut Steve McQueen nie jest artystą "znikąd", choć rzeczywiście dotąd nie zrealizował żadnego filmu fabularnego. Jego nazwisko znane jest przede wszystkim bywalcom prestiżowych galerii sztuki od Tate po Centrum Pompidou i Muzeum Guggenheima, a sam McQueen jest cenionym artystą wizualnym. W 1999 roku otrzymał prestiżową brytyjską nagrodę Turnera, co pozwoliło mu ugruntować swoją pozycję na rynku sztuki. Wizualna wrażliwość i świadomość formy wzmocniły jedyne intelektualną siłę wyrazu tego nieprzeciętnego filmu.

- Kiedy Jan Younghusband z Channel 4 zetknął się ze mną na początku 2003 roku nie było jeszcze wojny w Iraku, historii więźniów z Guantanamo Bay i Abu Graib, ale teraz, po czasie pojawiły się aż nadto widoczne podobieństwa między losami mojego bohatera a współczesnością. Historia się powtarza, a wielu ludzi ma świeże wspomnienia podobne do tych, które opisuje mój film. Musimy pamiętać, że takie rzeczy jeszcze niedawno działy się w Wielkiej Brytanii - mówi McQueen.

"TLEN"
Kislorod, Rosja 2009, czas trwania: 80'

reżyseria: Iwan Wyrypajew
scenariusz: Iwan Wyrypajew
zdjęcia: Andrey Naidenow
muzyka: Oleg Kostov, Andriej Sensonov, Vitalij Lupin, Ajdar Gajnullin, Markscheiber Kunst, Teach In, Mandu Honap
występują: Karolina Gruszka (Kochankowie z Marony, Inland Empire), Aleksiej Filimonov
w kinach od 5 lutego

Nagrody:
- 9. MFF Era Nowe Horyzonty - Nagroda Publiczności
- Festiwal Filmów Rosyjskich w Soczi (Sochi Open Russian Film Festival) - Nagroda Stowarzyszenia Rosyjskich Filmoznawców i Krytyków Filmowych dla Iwana Wyrypajewa



Iwan Wyrypajew
Urodził się w 1974 r. w Irkucku, tam ukończył Wydział Aktorski Akademii Teatralnej, studiował też reżyserię w Wyższej Szkole Teatralnej im. Szczukina w Moskwie. Był aktorek teatru w Magadanie oraz Teatru Dramatu i Komedii na Kamczatce. Założył w Irkucku teatr Przestrzeń Gry, który został zlikwidowany z powodu nieprzychylności władz. Od 2001 r. pracuje w moskiewskim Teatrze.DOC. Jest jednym z najbardziej znanych za granicą współczesnych dramaturgów rosyjskich. Okrzyknięty został przez krytyków głosem młodego pokolenia, radykalistą moskiewskiego offu, twórcą obrazoburczej sztuki zaangażowanej. Jego debiut filmowy - "Euforia" z 2006 r. zdobył małego Złotego Lwa na festiwalu filmowym w Wenecji i Grand Prix Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

Nazwisko Iwana Wyrypajewa jest dziś symbolem międzynarodowego sukcesu młodego pokolenia rosyjskich dramaturgów, nie bojących się radykalnych kroków formalnych, z których najłagodniejszym jest zrywanie z tradycyjnym modelem teatru. Współtwórca słynnego moskiewskiego Teatr.doc (pod znakiem którego powstają sztuki opisujące codzienność Rosjan wyrzuconych na margines społeczeństwa), autor realizowanych na całym świecie dramatów, będących we współczesnej Rosji manifestem pokolenia trzydziestolatków rozdartych między wychowaniem w komunizmie a dorosłością osadzoną w wyjątkowo nieludzkiej odmianie kapitalizmu, równie swobodnie co na scenie czuje się za kamerą. Tlen - drugi po Euforii film tego reżysera - wyrasta co prawda z doświadczeń scenicznych Wyrypajewa i jest rodzajem twórczej adaptacji jego sztuki o tym samym tytule, ale opiera się przede wszystkim na obrazie, montażu, wrażeniu, a w ostatniej kolejności na słowie.

- Zasadą spektaklu jest akcentowanie roli aktora. Widz nawiązuje z nim żywy kontakt, tu i teraz. W kinie aktor ma zupełnie inne zadania i inną pozycję. Musi wprawdzie oddać tekst, ale istotą kina pozostaje przemiana tekstu w obraz. (...) Jestem absolutnym przeciwnikiem kina intelektualnego, którego nie rozumiem i nie toleruję. Chcę, aby moje filmy wpływały na emocje. (...) Jak każdy człowiek, czuję intuicyjną potrzebę zadawania pytań o istotę życia. Myślę, że moim zadaniem jako artysty - i zadaniem sztuki w ogóle - jest nieustawanie w tych poszukiwaniach.
(Gazeta festiwalowa "Na Horyzoncie", rozmawiali Patryk Tomiczek i Iwona Sobczyk)

Powstał eksperymentujący film oparty na obrazach układanych zgodnie z zasadą podświadomych skojarzeń, oparty na estetycznym szaleństwie i wykorzystywaniu możliwie wielu poetyk. Bliższy teledyskowi (melorecytacja aktorów) niż filmowi fabularnemu, częściowo animowany, stylizowany na interaktywną stronę internetową, ale w warstwie treści silnie metafizyczny. Dziesięć piosenek/ tracków/wierszy złożonych w rodzaj ekranowego setu przygotowanego przez DJ-a, którym jest sam reżyser. A wykonawcami jego ostatnio ulubieni aktorzy Karolina Gruszka i Aleksiej Filimonow.

"LAS"
Polska 2009, czas trwania: 76'

reżyseria: Piotr Dumała
scenariusz: Piotr Dumała
zdjęcia: Adam Sikora
muzyka: Paweł Szymański
występują: Stanisław Brudny (Marcowe migdały, Rozmowy nocą), Mariusz Bonaszewski (Jak narkotyk, Wrota Europy)
w kinach od 26 lutego

Nagrody: 34. FPFF Gdynia 2009 Nagroda Specjalna Jury za szczególne wartości artystyczne



Piotr Dumała
Scenarzysta, autor opracowań plastycznych, animator i reżyser filmów rysunkowych i kombinowanych, scenarzysta i scenograf filmów fabularnych, pedagog, rysownik, autor komiksów i plakatów, literat, krytyk aktor. Urodził się w Warszawie w 1956 r. Absolwent Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie uczęszczał także na zajęcia w Pracowni Filmu Animowanego prof. Daniela Szczechury, którego następnie był asystentem. Oryginalność plastyczna, jej znakomite zespolenie ze ścieżką dźwiękową, precyzja w najdrobniejszym detalu, a zwłaszcza umiejętność atrakcyjnego przeniesienia na ekran skomplikowanych treści - to główne wyznaczniki jego kina.

Piotr Dumała - plastyk, rysownik, scenarzysta, pisarz, a przede wszystkim jeden z najbardziej znanych w Polsce autorów animacji - zdecydował się zrealizować film fabularny. W graficznych, drobiazgowo zaplanowanych, czarno-białych kadrach fotografowanych przez Adama Sikorę, przeniósł na ekran atmosferę swoich animacji pełnych niedopowiedzenia i tajemnicy, poszukujących odpowiedzi na najważniejsze pytania egzystencjalne. Powstał film bardzo "europejski", uciekający od konkretu codzienności w nienachalną metaforę i uniwersalny symbol. Śmierć i proces odchodzenia, które tak naprawdę są jego istotą, poprzez chropowatą warstwę wizualną stają się jak gdyby namacalne. Niemała w tym zasługa pary aktorów: Stanisława Brudnego i Mariusza Bonaszewskiego, którzy w trudnych - bo dotykających intymności i fizjologii, z jaką związana jest starość - scenach pokazali siłę swojego aktorstwa. Początkowo film miał być w pełni animowany, ale spotkanie z osobowością twórczą Adama Sikory (operatora i jednocześnie reżysera, fotografika i malarza) spowodowało zmianę planów Dumały. Efekt zaskakuje pięknem i świeżością.

Jerzy Armata o twórczości Piotra Dumały:
- To kilka osobowości w jednym. Wszędzie odczuwalny jest sam Dumała. Zawsze najważniejsza jest dla niego plastyka, obraz. Przedstawia nieustannie ten sam świat, tylko za pomocą rożnych technik. Raz będzie to gips, raz rysunek, a teraz fabuła ze zdjęciami Adama Sikory.
(Gazeta festiwalowa "Na Horyzoncie", rozmawiał Patryk Tomiczek)

"PLAŻE AGNES"
Les plages d'Agnès, Francja 2008, czas trwania: 110'

reżyseria: Agnès Varda,
scenariusz: Agnès Varda
zdjęcia: Julia Fabry, Hélène Louvart, Arlene Nelson, Alain Sakot, Agnès Varda
muzyka: Joanna Bruzdowicz, Stéphane Vilar
występują: Agnès Varda, André Lubrano, Blaise Fournier Vincent Fournier Andrée Vilar i inni
w kinach od 19 marca

Nagrody:
César 2009 - najlepszy film dokumentalny
Étoile d'Or 2009 - najlepszy film dokumentalny



Agnes Varda
Urodzona w 1929 r. w Brukseli, ikona francuskiej Nowej Fali. Jej wczesne filmy - La Pointe Courte, Cleo od 5 do 7 i Szczęście stanowią filar nowofalowej estetyki. W 1985 r. zrealizowała "fałszywy dokument" Bez dachu i praw nagrodzony Złotym Lwem w Wenecji. Po śmierci męża, Jacquesa Demy'ego, nakręciła o nim trzy wspomnieniowe obrazy, a w 2000 r. - skromny, nakręcony cyfrową kamerą dokument Zbieracze i zbieraczka. Przez cały czas dzieli swoje zainteresowanie pomiędzy film i fotografię.

W ostatnich latach Agnès Varda, współtwórczyni Nowej Fali, coraz rzadziej (by nie powiedzieć - wcale) realizuje filmy fabularne. Nie znaczy to jednak, że nie sięga po kamerę. Od kilku lat tworzy niemal wyłącznie dokumenty i zadziwiające instalacje, balansujące na granicy kina dokumentalnego właśnie i stricte plastycznego konceptu.
Pokazywane podczas festiwalu w Wenecji w 2008 roku Plaże Agnès wyrastają z fascynacji nestorki kina zapisywaniem rzeczywistości. Reżyserka opowiada o samej sobie, o swoim dzieciństwie, rodzinie, inspiracjach. Inscenizowane, oniryczne sceny przeplatają się z fragmentami dawnych projektów i współczesnych obrazów opisywanych przez nią miejsc, a pretekstem do snucia opowieści stają się dla niej - prawdziwie i wyimaginowane - obrazy odwiedzanych przez nią nadmorskich plaż. Komentując spoza kadru kolejne sceny Varda zabiera widzów w przedziwną podróż w głąb siebie: od czasu spędzonego w Belgii dzieciństwa po feministyczne odrodzenie i związek z reżyserem Jaques'em Demy'm. Trudno uwierzyć, że ta dowcipna i urocza kobieta ma już osiemdziesiąt lat.

Agnès Varda tak o swoim filmie mówiła podczas 9. edycji festiwalu Era Nowe Horyzonty:
- Reżyserowanie siebie samej nie było trudne. W tym filmie, na początku biorę lustro. Jest to narzędzie do sporządzenia autoportretu, ale odwracam je do innych - do ludzi, którzy je niosą, do osób, z którymi pracowałam, a wreszcie do widzów. To oni definiują siebie jako świadków mojego życia.

"BURROWING"
Man tänker sitt, Szwecja 2009, czas trwania: 76'

reżyseria: Henrik Hellström, Fredrik Wenzel
scenariusz: Henrik Hellström, Fredrik Wenzel
zdjęcia: Fredrik Wenzel
montaż: Fredrik Wenzel
muzyka: Erik Enocksson
obsada: Sebastian Eklund, Jörgen Svensson (Farväl Falkenberg),, Hannes Sandahl, Marek Kostrzewski, Bodil Wessberg, Silas Franceen
w kinach od 9 kwietnia



Henrik Hellström
Urodził się w 1974 r. Aktor teatralny, zagrał także w filmie Rafaela Pettersona Dodssyndaren (2005). Jako reżyser zadebiutował filmem Burrowing.

Fredrik Wenzel
Urodził się w 1978 r. Aktor, scenarzysta, montażysta, autor zdjęć i reżyser. Zagrał w filmie Oscara Peterssona Farligt forflutet (2001). Był autorem scenariusza i zdjęć do filmu Pożegnanie Falkenberg, pokazywanego na ENH 2007. Burrowing to jego reżyserski debiut.

Współczesne szwedzkie osiedle domków jednorodzinnych, w którym leniwie snuje się akcja tego filmu, jest bliźniaczo podobne do wielu osiedli w całej Europie. Domy są tu duże i przestronne, ogrody utrzymane w idealnym porządku, a relacje międzyludzkie zastraszająco chłodne i zdystansowane. Reżyserzy Burrowing (obaj ze sporym doświadczeniem aktorskim) zdają się mówić, że zanurzając się w wygodzie i konsumpcji już dawno zatraciliśmy oryginalność, wolność, a nawet w pewnym sensie własne człowieczeństwo. Oczami małego chłopca oglądamy więc portret tego idealnego świata, w którym nic nie jest takie, jakie być powinno. Jego mieszkańcy są smutni i melancholijni, choć przecież żyją w komforcie, o którym inni mogą tylko marzyć. Kłopot w tym, że są już zmęczeni, że wpadli w rodzaj pułapki, jaką jest dla nich powtarzalność codzienności. Chłopiec przygląda się swoim sąsiadom, rodzinie, znajomym miejscom bez emocji, z dystansem. Chodzi swoimi drogami, jest outsiderem wolącym pływać w jeziorze niż celebrować kolejne urodziny. Ale jest też symbolem nowego pokolenia, którego celem będzie wyrwanie się z tej dusznej pułapki.
Burrowing to kino spokojnej kontemplacji w najlepszym znaczeniu tego słowa. Wysmakowane zdjęcia i przepiękna magnetyczna muzyka Erica Enockssona powodują, że zanurzamy się w tym świecie bez zastrzeżeń. Motto filmu - sentencja Henry'ego Davida Thoreau, który w XIX wieku głosił potrzebę odejścia od cywilizacji i powrotu do natury - jest najlepszym kluczem do jego zrozumienia. Jednak i bez filozoficznej refleksji łatwo ulec jego nastrojowi.

"DUBEL"
Double take, Belgia 2009, czas trwania: 80'

reżyseria: Johan Grimonprez
reżyseria: Johan Grimonprez
scenariusz: Johan Grimonprez
muzyka: Christian Halten
w kinach od 30 kwietnia

Nagrody:
9. MFF Era Nowe Horyzonty - wyróżnienie specjalne jury Międzynarodowego Konkursu FILMY O SZTUCE



Johan Grimonprez
Urodził się w 1962 r. Artysta i reżyser , pracuje w Brukseli, jest profesorem w School of Visual Arts w Nowym Jorku. W 1999 r. zrealizował kolaż Dial H-I-S-T-O-R-Y dla Dokumenta X w Kassel i słynnego Centre Pompidou. Przyniosła mu on nagrody na festiwalach filmowych w San Francisco i Toronto. Następna praca Grimonpreza to wideo instalacja Looking for Alfred, będąca rodzajem szkicu do Dubla i nawiązująca do Margrittowskiej gry rzeczywistości i iluzji.

Johan Grimonprez - plastyk, artysta współpracujący z tak znaczącymi galeriami jak Tate Modern w Londynie. W 2005 roku przygotowywał projekt "Looking for Alfred". Zafascynowany postacią Alfreda Hitchcocka poszukiwał jego sobowtóra, który miał zagrać reżysera w nowej instalacji artysty. Odkrył, że najbardziej interesuje go sam proces multiplikacji, podwojenia rozumianego jako metafora współczesności. Po ukończeniu swojego projektu rozpoczął pracę nad Dublem. W jego najnowszym filmie ważne jest złożenie w jedną całość wielu rozmaitych wątków, które łączy przewrotna zasada lustrzanego odbicia (Hitchcock i jego sobowtór, USA i ZSSR…) oraz lata 60., szczytowy moment trwania zimnej wojny i Złotego Wieku amerykańskiej telewizji. Reżyser w zadziwiający sposób miesza ze sobą różne elementy (pop)kultury - reklamy, fragmenty dokumentów, reportaży i informacji telewizyjnych, ale także Ptaków Hitchcocka i scen nakręconych współcześnie. Stwarza w ten sposób zupełnie nową jakość stosując zasadę found footage, a więc kolażu, zlepiania, zszywania ze sobą fragmentów rozmaitych narracji. Stawia w ten sposób dość gorzką diagnozę dotyczącą kondycji świata opartego na zasadzie "kopiuj - wklej".

O swoim filmie Johan Grimonprez:
- Podczas tych przesłuchań do "Looking for Alfred" pojawił się pomysł na projekt Dubla. Doświadczenie fenomenu "podwójności", które przeżyłem na tych castingach, było doprawdy fascynujące. W wypadku Hitchcocka za kluczową kwestię uważam dwuznaczność jego osoby, pewną niejasność z nim związaną. (…) Kolejnym aspektem, który do tego nawiązuje, jest fakt zdublowania osoby Hitchcocka przez różne środowiska: inaczej podchodzą do niego osoby zajmujące się krytyką filmoznawczą, inaczej masowa widownia. Każdy czerpie z niego, z jego filmowego dorobku, to, co chce. Ta wielopoziomowa multiplikacja stanowi istotną część warstwy narracyjnej mojego filmu.
(Gazeta festiwalowa "Na Horyzoncie", rozmawiał Darek Kuźma)
_________________
Nie wszystko co widzisz jest czołgiem wroga (Edward Rydz-Śmigły)
 
 
     
PorQy
Starszy plutonowy



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 32
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 08:29   

A można prosić o plakat promujący ale w większej rozdzielczości niż ta umieszczona na stronie gdk-u??
 
     
Miodek 
Kierownik spółdzielni


Imię: Sebastian
Wiek: 27
Dołączył: 11 Gru 2004
Posty: 4195
Skąd: Fen Carn
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 10:01   

PorQy napisał/a:
A można prosić o plakat promujący ale w większej rozdzielczości niż ta umieszczona na stronie gdk-u??

Podaj mail na PW a podeślę.

Z tego co się dowiedziałem, lekko miały zmienić się godziny pokazów. Korekta niebawem jeśli tak będzie.
_________________
Nie wszystko co widzisz jest czołgiem wroga (Edward Rydz-Śmigły)
 
 
     
Flux IV Waza 
Moderator działu Włóczykij


Imię: Przemek
Wiek: 35
Dołączył: 30 Lis 2006
Posty: 1575
Skąd: Kosmos
Wysłany: Sob Lut 06, 2010 23:30   

Po dzisiejszych pokazach...wymiękłem :poklon Niebo !!!!!
_________________
"Czy nie słyszysz, jak obłok porusza się senny?
Jak noc ciszą pogłębia dna ciekawy strumień?(...)"
 
 
     
PorQy
Starszy plutonowy



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 32
Wysłany: Nie Lut 07, 2010 10:10   

Też byłem zachwycony. I jaka frekwencja!! W piątek sięgała 10 osób, wczoraj było dużo, dużo więcej. Nie pamiętam kiedy widziałem tyle zajętych miejsc. Chociaż Hannah Montana na pewno pobiła rekord oglądalności ;P Ze swojej strony gorąco polecam "Dubel", świetny kolaż filmowy, autor podszedł z dystansem do tematu, film lekki, prześmiewczy, wciąż nie mogę znaleźć do niego porównania. Z kolei "Las"... mam nadzieję że pilotka obejrzy i się wypowie ;)
 
     
Flux IV Waza 
Moderator działu Włóczykij


Imię: Przemek
Wiek: 35
Dołączył: 30 Lis 2006
Posty: 1575
Skąd: Kosmos
Wysłany: Nie Lut 07, 2010 10:55   

PorQy napisał/a:
Z kolei "Las"...


Mnie ten film oczarował, choć... z tego co obserwuję publiczność ma z nim najwięcej problemu (mam na myśli w ogóle publiczność w Polsce). Dawno nie widziałem tak pięknych i ascetycznych obrazów w polskim kinie. Film właściwie pozbawiony fabuły i całkowicie zdany na wyobraźnie widza. Jeśli ktoś przyzwyczajony jest aby doszukiwać się w kinie akcji i sensu to na pewno "na siłę" ich nie znajdzie, ale jak podda się kontemplacji i załapie rytm to...treść sama przypływa. :razz:

Ten film ma jedną wadę... jest za krótki :razz:
_________________
"Czy nie słyszysz, jak obłok porusza się senny?
Jak noc ciszą pogłębia dna ciekawy strumień?(...)"
 
 
     
PorQy
Starszy plutonowy



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 32
Wysłany: Nie Lut 07, 2010 16:15   

Mnie w tym filmie urzekały, a zarazem przerażały sceny opieki nad zniedołężniałym ojcem. Z jednej strony wielki podziw i szacunek takim osobom, z drugiej uzależnienie od innych w takim stopniu jest przerażające. Z kolei w scenach z drugiej czasoprzestrzeni niewiele dostrzegałem, jestem zbyt prosty jak na takie kino :D Kino podobne do "Delty", który bardziej do mnie trafił, może przez bezpośrednie przesłanie i niesamowite, bardzo egzotyczne krajobrazy.

A mówisz że film był pozbawiony fabuły - to był niemal film niemy, ale cóż - poza granice konwencjonalnego kina ;)
 
     
pilotka 
Generał



Dołączyła: 14 Wrz 2006
Posty: 5236
Skąd: Gryfino
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 23:37   

Pobyt na festiwalu Era Nowe Horyzonty to jedno z moich marzeń i wiem, że kiedyś na pewno tam będę. A skoro mieliśmy taką możliwość by zobaczyć choć cząstkę tych filmów w Gryfinie, to po raz kolejny dziękuję Fluxiowi :smile:

To były wyjątkowe dni, spotkanie z filmami tak różnymi gatunkowo, przejmujący smutek, piękno, szaleństwo, zachwyt, wiele skłębionych myśli, sporo dość chaotycznych przemyśleń. I to jest odpowiedź na pytanie, czym jest dla mnie kino. Kiedy oglądałam „Głód” to były takie momenty w pierwszej połowie filmu, w więzieniu, że myślałam, że wyjdę z kinowej sali, nie dlatego, że film jest słaby, ale dlatego, że jest pewien poziom okrucieństwa, cierpienia przez który się nie przebiję. Jednak zostałam i nie żałuję. Była piękna, wzruszająca scena, silnie kontrastująca z innymi, oszczędnymi w słowa, której mistrzowskiego kunsztu nie próbuję nawet oddać - dialog między Sandsem i proboszczem, o tym jak daleko można się posunąć w walce o ideę, czy można dążyć do samounicestwienia przez zagłodzenie by wymusić ustępstwo reżimu, gdzie przebiega ta granica. Zmuszająca do przemyśleń, fascynująca niejednoznaczność wyboru…O czym był ten film dla mnie? Oczywiście mogłabym tu napisać, wplatając określony kontekst historyczny, że o irlandzkich bojownikach o wolność, którzy przeciwstawiali się nieugiętemu rządowi brytyjskiemu posuwając się do czynów autodestrukcyjnych celem wymuszenia akceptacji swoich postulatów, jednak to byłoby suche, wyciśnięte z emocji tło, nieoszlifowany kawałek niedawnej, okrytej płaszczem wstydu historii - film był o czymś innym. O istocie człowieczeństwa, o jego niezwykłym, wielowymiarowym pięknie. Delikatność i kruchość ciała i w opozycji do niej niczym stal niezłomność ducha, nie znająca kompromisów odwaga, by kroczyć przez życie zgodnie z własnymi zasadami. Wierność sobie, nawet jeśli nie znajdujemy zrozumienia u innych, i wbrew tej kruchej cząsteczce, która się buntuje, bo przecież istnieje w nas naturalny pęd do życia. Wbrew sobie, bo pozostawiamy kogoś, kto nas potrzebuje, syna - małego człowieka na tym świecie, który może nie zrozumieć, nie wybaczyć. Nie przekażemy mu już słowem tych zasad, wspomnień, gdy będąc chłopcem biegliśmy na przełaj przez las do utraty tchu, by zatrzymać się na przystanku z wytartym napisem honor, z zamysłem przywrócenia blasku temu napisowi, zasad dla których warto poświęcić życie. „Belfast, Belfast, niech żyje!” ten mały chłopiec, z przyklejonym do szyby autobusu nosem nie opuści dorosłego ciała, będzie w nim do ostatniej sekundy.…Odwaga do końca, bez sentymentów, odrzucająca tak silny instynkt jak więź ojca z synem. A z drugiej strony matka czuwająca przy łóżku, zapatrzona na wygłodzony, udręczony szkielet syna, jego zapadniętą twarz, po której spływa z oka, niespiesznie ostatnia, pożegnalna łza. Ten film porusza nas nie tylko ze względu na opowiadaną historię, ale również ze względu na naszą własną niedoskonałość - nie będzie po nas historii przed którą należy zgiąć kolano, nie będzie pytań czy słusznie, czy niesłusznie, czy było warto, czy odbierając sobie życie pozostawimy coś więcej niż gdybyśmy przeżyli je do naturalnego kresu naszych dni, nawet jeśli nie akceptujemy środków, jakimi się posłużono to należy się nad tym z szacunkiem pochylić. Godność na czworakach, wewnętrzne „duchowe” wyprostowanie człowieka leżącego na ziemi i czującego kolejne bolesne uderzenie pałką po plecach na niezagojonych ranach, jak nie nazwać tego inaczej niż słowem wielkość? Ten film dla mnie taki właśnie jest, z jednej strony czuję się przygnieciona jego gatunkowym ciężarem, smutna, ale i z drugiej strony uduchowiona, zachwycona jego tak czytelnym pięknem.

Niesamowity, przejmujący efekt końcowy nie byłby możliwy gdyby nie oszczędna w wyrazie forma, skąpe, szczątkowe niemal dialogi, a od warstwy wizualnej przepiękne zdjęcia – ujęcia fizjologii przywodzące na myśl dzieła sztuki. Na pewno jest to jeden z tych filmów, o których po prostu nie da się zapomnieć.

„Tlen” Igora Wyrypajewa to zupełnie inna bajka, szalona jak miłość, porywająca jak wodospad, namiętna, radosna nawet wtedy, gdy traktuje o sprawach uznawanych zwyczajowo za poważne. To nieustanne igraszki z widzem, kluczenie po zaułkach jego podświadomości, nieustawanie w poszukiwaniach, gra w skojarzenia, przewrotna zabawa w kotka i myszkę. Hip-hopowy nurt rozpędzonej ulicy, bieg do utraty tchu za znikającą za rogiem ulicy miłością, gwałtowne czerpanie powietrza po wyjściu z wody. Zaskakujące jak diametralnie zmienia się odbiór scen w zależności od muzycznego tła. W tym kalejdoskopie wrażeń reżyser stawia pytania o sprawy fundamentalne, jednak giną one w natłoku emocji. Co pozostaje? Miłość szaleńcza, miłość jak żywioł, jej siła i piękno jako oś napędowa rozwoju wszechświata, bo przecież dla niej warto oddychać, budzić się każdego poranka i zasypiać każdej nocy, toczyć wojny, spadać w przepaść i odradzać się na nowo, to ona jest tytułowym tlenem niezbędnym do życia.

I PorQy zapytał mnie o „Las” jak można oddać jego niezwykłość, jego niedopowiedziane piękno. Można je odczuć lub nie, pozwolić, by myśli popłynęły wartkim strumieniem w głąb tajemniczego lasu, który jest w każdym z nas, jego magia, poetyckość, nierealność. Zresztą ta nierealność jest do czasu, kiedyś każdy przejdzie przez ten las, dotknie kojącej kory drzew, poczuje pod stopami szmer liści. Nie zawsze o tym wiemy, że jest tak blisko nas. Namacalna była tylko miłość, przepiękna scena kiedy dorosły syn, kładzie się na pustym łóżku ojca, bo tak mu brak jego obecności, tego surowego, chropowatego ciepła, pozbawionego ckliwości. Pomyślałam o chwili, gdy silne ramiona ojca obejmowały syna, czas zmienia wszystko. Metaforyczny las, las umierania starych, spróchniałych drzew z powyginanymi korzeniami, zastąpią je nowe, inne. Wędrówka pozwala zapomnieć o bólu, chroni nas przez rzeczywistością, krople deszczu uderzają miarowo o parapet, zegar odmierza kolejną nocną godzinę, a my wędrujemy, ojciec jest silny, jest opoką w świecie pełnym niepewności. Można się zanurzyć w tym pięknie lasu, w tym spokoju łodzi płynącej wolno z nurtem rzeki, przycupnąć z nim przy ognisku, bez słów, po co, słowa są przecież niepotrzebne, wędrujemy by zapomnieć, że jego już nie będzie. Zawsze chowałem się za jego plecami, były silne tak jest i w tej poetyckiej wędrówce. Zdjęcia są urzekające, film piękny, porównanie z Deltą przywodzące na myśl pale pośrodku rzeki całkiem słuszne, choć to zupełnie inne historie, ale gdyby „Las” był czytelny nie czarowałby nas swoim pięknem :smile:
_________________
Kobiety mają to do siebie, że tam, gdzie dłużej przebywają wnoszą zawsze coś z piękna.
 
     
Paypass
Szeregowy


Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 1
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 15:11   

Czerwony dywan, blask fleszy, Festiwal Era Nowe Horyzonty – i ty możesz tam być!
Wystarczy że wykażesz się swoją pomysłowością i kreatywnością i zarejestrujesz się na stronie przygotowanej przez MasterCard PayPass www.paypass.pl/wypelnijluke. Na stronie masz trzy filmiki, w których brakuje środkowej części, a twoim zadaniem będzie uzupełnienie ich o twoją historię do 22 czerwca. Jak? Wyślij film, scenariusz, bądź zdjęcie. Pamiętaj, możesz korzystać do woli ze swojej wyobraźni, my czekamy na wszystkie zwariowane zgłoszenia. Zwycięzca będzie uhonorowany pokazem filmu na bazie jego pomysłu na tegorocznymfestiwalu ENH i wysokiej jakości kamerą Sony HDR-FX7E.
Wypełnij lukę!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Kontakt z administratorami forum (formularz)
jesli masz problem lub pytanie dotyczące forum

Testy Online

Forum warcabowe warcaby.org

web content mining

nauka przez Internet